poniedziałek, 13 października 2014

7. Skandynawskie inspiracje

Pomimo, iż za oknem złota jesień, zabrałam się już za opracowywanie projektów w bardziej zimowej stylistyce. Zamierzam uszyć dwie torby nawiązujące do typowych, skandynawskich wzorów. Torby będą duże, pojemne, na zewnątrz bawełniane, w środku zaś z bardzo przyjemnego polaru Minky. Obie będą zamykane na zamek błyskawiczny.

Wybrałam dwie gamy kolorystyczne - pierwsza z toreb będzie idealnie pasowała do czarnego płaszcza, drugą przewiduję do ubrań w pastelowych kolorach.

Poniżej prezentuję materiały, które zakupiłam oraz szablon, który posłuży mi do wykonania aplikacji.
W kolejnych postach przedstawię krok po kroku projekt i wykonanie toreb.

1. Torba do czarnego płaszcza
  • Flanela Nordica Winter Robert Kaufman
  • Polar Minky Red

Do tego zamek błyskawiczny oraz nici - tak jak poniżej.

2. Torba do płaszcza bladoróżowego
  •  Bawełna śnieżynki skandynawskie szare
 
  • Polar Minky Tiffany 
  • Bawełniane tasiemki w kolorach różowym i miętowym


  • Zamek błyskawiczny śnieżynki 30 cm

  • Nici w odpowiadających kolorach

3. Szablon do wykonania aplikacji na torbach



Szablon obrazka pobrałam z internetu.
Materiały zakupiłam na stronach Craftoholic Shop i eTasiemka. Takie same lub bardzo podobne materiały możecie również zakupić na Allegro lub w każdym, dobrze zaopatrzonym sklepie z tkaninami.

środa, 18 grudnia 2013

6. Manufaktura Świętego Mikołaja, czyli robimy świąteczne pierniczki!

Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia! A zwłaszcza wszystko to, co towarzyszy im dookoła - ubieranie choinki, przygotowywanie świątecznych potraw a nawet kupowanie prezentów w niemiłosiernym tłoku. A co tam, takie Święta są raz w roku i nie ma co się wkurzać. Oczywiście, za każdym razem, stojąc w kilkunastometrowej kolejce obiecuję sobie że to ostatni raz i że za rok prezenty zacznę kupować już w sierpniu, ale wiecie jak jest ;)
Ale wracając do tematu - czas nas goni i pora pomóc Świętemu Mikołajowi otworzyć świąteczną piernikową manufakturę. Bo kiedy, jak nie na Boże Narodzenie, będziemy mieli okazję bezkarnie posmakować tych korzennych pyszności? Gwarantuję, że wtedy smakują najlepiej - i podobno nie wchodzą w biodra :)
Zapraszam, przepis sprawdzony a i zabawy przy dekorowaniu jest mnóstwo :)


A zatem, zacznijmy od składników. Przepis jest na około 100 sztuk niewielkich ciastek.

Co będziemy potrzebować:
- 4 szklanki mąki,
- 6 łyżek miodu,
- 2 szklanki cukru,
- 3 łyżeczki sody,
- 1 opakowanie przyprawy korzennej do pierników lub do grzanego wina - powinna zawierać - imbir, gałkę muszkatołową, cynamon, cukier waniliowy, kardamon - zależy co kto lubi :)
- 3 łyżki masła,
- 2 jajka do ciasta + rozmącone 1 jajko do posmarowania,
- pół szklanki mleka.

A teraz jak zrobimy pierniczki:
1. Gotujemy wodę i  przelewamy do miseczki - do gorącej wody wstawiamy słoik z miodem, żeby miód uzyskał płynną konsystencję;
2. Do misy wsypujemy mąkę, następnie cukier, sodę i przyprawę korzenną. Jak miód będzie płynnej konsystencji dodajemy go i mieszamy a następnie dodajemy masło i jajka. Zagniatamy;
3. Podgrzewamy mleko uważając żeby go nie zagotować;
4. W trakcie zagniatania ciasta dodajemy w małych porcjach ciepłe mleko (nie musicie wykorzystać całego). Ma za zadanie nadać ciastu aksamitną konsystencję. Ważne żeby ciasto nie było ani za lepkie (musi nam odchodzić od rąk) ani zbyt twarde. Po zagnieceniu musi być ładną, skupioną w sobie kuleczką :) Jeżeli ciasto zbyt mocno klei się do rąk trzeba dodać trochę mąki - ale bez przesady - ciasto nie może być twarde;
5. Ciasto przenosimy na posypaną mąką stolnicę i rozwałkowujemy do grubości ok. 1 cm;
6. Wykrawamy foremkami kształty ciasteczek, albo dajemy ponieść się wyobraźni i wycinamy nożykiem kształty według uznania :) Jak ktoś nie ma foremek to równie dobrze sprawdzą się szklanki, które pozwolą na wycięcie kółek :)
7. Teraz możemy rozgrzać piekarnik - z termoobiegiem na około 150 stopni;
8. Ciastka układamy na blaszce przykrytej papierem do pieczenia, tak aby nie stykały się ze sobą, smarujemy rozmąconym jajkiem;
9. I do piekarnika na około 10 - 15 minut. Czas musicie ocenić sami, pierniczki powinny urosnąć i lekko zbrązowieć ale - jak wiem z doświadczenia - często zależy to od humoru piekarnika - więc warto mieć sytuację na oku ;)

Moje pierniczki po wyjęciu z piekarnika wyglądały tak:


Po upieczeniu pierników, dajmy im trochę czasu na ochłonięcie. Ponieważ został nam niecały tydzień do Świąt, myślę, że spokojnie mogą poleżeć do dnia przed Wigilią, aby wtedy je udekorować. Jeżeli nie macie tyle czasu, to dajcie im przynajmniej dobę na dojście do siebie po tym piecowym solarium :) No i uważajcie na domowych podjadaczy skuszonych zapachem korzennego ciasta... Coś o tym wiem :) 

A teraz, jak pierniczki już odetchnęły i awansowały na miano Pierników, dodajemy dekoracje - z tym jest największa zabawa :) Warto zarezerwować sobie wieczór lub dwa i kogoś bliskiego Waszemu sercu, z kim rozwijając zdolności manualne można przy okazji przegadać mnóstwo spraw :) Nic tak ludzi nie zbliża jak wspólne dekorowanie pierników :) 

Składniki do dekoracji:
- lukier - do kupienia w każdym sklepie i bez gotowania;
- posiekane orzechy włoskie;
- płatki migdałów;
- posypki cukrowe;
- cukier waniliowy i cokolwiek lubicie :)

A poniżej nasza manufaktura piernikowa:

1. Posypka cukrowa - kolory do wyboru :)


 2. Orzechy włoskie tłuczemy w moździerzu (na nie za małe kawałki żeby można było podjadać... mniam!)


3. I dekorujemy. A kto powiedział, że nie można robić pierników w kształcie kaczek?? :) To pomysł autorski mojej mamy :)


No i kaczka skończyła w lukrowym wdzianku:


4. A ja lukier nakładam pędzlem (z Praktikera - tak samo jak maseczki:))


5. Oczywiście, mieliśmy też piernikowych buntowników, którzy chcieli uniknąć przyozdobienia... :)





 6. Ale i tak skończyli w lukrze :)










Kochani, a jak ktoś nie lubi smaku pierniczków, to zawsze można je wykorzystać jako ozdoby na choinkę!

W każdym razie, polecam i 

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

niedziela, 1 września 2013

5. Wąsata torba na zakupy

Materiał:
  • 100% bawełna, beż, gramatura 135g/m2
1. Wąsaty materiał





2. Beżowa lamówka, której zadaniem będzie przykrycie szwu


3. Boki i dół torby zostały wykonane ściegiem krytym


4. Przymocowanie i przyszycie lamówki


5. Torba gotowa!
Uszy torby są związane prostym węzełkiem. W ten sposób można dowolnie regulować ich długość.



Próba w domu ;)







A w weekend torba świetnie sprawdziła się na zakupach.

środa, 21 sierpnia 2013

4. Podkładka pod dzbanek - Patchwork blue & brown

Wykorzystane materiały:
  • Bawełna patchwork niebiesko-brązowy;
  • Lamówka gładka jasny beż;
  • Brązowy filc jako wypełnienie.

1. Przygotowanie materiałów
 



2. Wykrój

Tym razem wyjątkowo prosty. Podkładki pod filiżanki to po prostu pojedyncze fragmenty tkaniny o wzorze patchworku.



Aby podkładka była sztywna i trzymała swój kształt jest wypełniona filcem.


3. Szycie maszyną - pikowanie

Szycie podkładki wymagało sporej precyzji. Aby filcowe wypełnienie dobrze się trzymało podkładka została przepikowana.






Brzegi podkładki zostały zaokrąglone.


4. Przyszycie lamówki

Dookoła podkładki została przyszyta lamówka w kolorze beżowym.


A tu odbiór pierwszego etapu prac ;) Zdaje się, że się spisałam, bo kot jest zadowolony ;)




Podkładki pod filiżanki też już gotowe. Zostały wykonane analogicznie jak duża podkładka tylko w mniejszej skali.


A tymczasem drugi pomocnik mocno się znudził w trakcie oczekiwania na efekt końcowy.


A może to mój talent do szycia tak powalił kota...? ;)


Lamówkę przyszyłam ręcznie, ściegiem za igłą. Bardziej wprawieni mogą to oczywiście zrobić maszyną. Ja się nie odważyłam.


Podkładki również gotowe do przyszycia lamówki.



 5. Efekt końcowy

Podkładki gotowe. Oczywiście kot jako pierwszy testuje ich jakość.


I udaje, że się mieści...


Ponieważ jednak podkładka nie służy pod kota, a pod dzbanek, udało mi się przywrócić jej właściwą funkcjonalność.










Krój i pomoc w wykonaniu - http://jakuszyc.pl/